Jak stracić na ETF-ie więcej pieniędzy niż zainwestował*ś - cz.2?

 

W pierwszej części poznaliśmy historię MIn-Juna, 25-letniego Koreańczyka, który zainwestował wszystkie swoje oszczędności w jeden lewarowany ETF (2x) na Samsunga. Sprawdźmy, jakie ryzyka wziął na siebie w tej inwestycji, jaka jest różnica między hazardem inwestycyjnym a inwestycją, co robić, żeby nie popełnić błędu Min-Juna. 

 

Jakie dodatkowe ryzyko podjął Min-Jun?

 

Zaraz, zaraz, ale przecież mędrcy giełdowi mówią, że ETF zmniejsza ryzyko?!

Tak, o ile jest zdywersyfikowany czyli inwestuje w wiele spółek, niepowiązanych ze sobą. 

Przykładem może być ETF na świat.
Nie ochroni nas przed światowym krachem. Nie ochroni nas, gdy zbankrutuje duża firma np. Samsung. Bo jej bankructwo wpłynie negatywnie na setki innych firm. A inwestorzy będą chcieli uciekać od akcji czyli ich ceny spadną. Nie ochroni nas, gdy zbankrutuje duży kraj, typu Stany Zjednoczone.  Bo będzie to miało duży wpływ na całą światową gospodarkę. 

Ale cena takiego ETF-u na świat może nawet nie drgnąć np., gdy:

  • ogłosi bankructwo setka małych i średnich firm na świecie,

  • upadnie duża firma, a nawet rząd niewielkiego kraju np. Polski,

  • jakiś region świata z mniejszym znaczeniem dla gospodarki globalnej nawiedzi kataklizm. 

Dlatego, że to są “niewiele znaczące składniki” tego ETF-u. Nie wpływają istotnie na jego wartość.

W uproszczeniu możemy przyjąć, że im więcej firm, regionów, branż obejmuje ETF akcyjny, tym bardziej obniża specyficzne ryzyka. 

Ryzyka rosną wraz z koncentracją w portfelu ETF-a.

 

Prosta infografika przedstawiająca hierarchię ryzyka inwestycyjnego funduszy ETF w formie piramidy lub strzałki skierowanej w górę. Na dole, jako najmniej ryzykowne, znajduje się 'ETF na świat', następnie wyżej 'ETF na region', 'ETF na kraj', 'ETF na branże', 'ETF na konglomerat', a na samym szczycie jako najbardziej ryzykowny 'ETF na małą spółkę'. Kolory przechodzą od zieleni na dole do czerwieni na górze.

 

Jest to model uproszczony. Zdarzają się przypadki, gdy w kraju działa firma o tak dużym wpływie na gospodarkę tego kraju (np. Samsung w Korei), że ETF na ten kraj i ETF na tę spółkę będzie miał podobne ryzyka. Z drugiej strony niektóre ETF-y branżowe lub tematyczne mogą być tak skoncentrowane na niszowym biznesie, że ryzyko specyficzne będzie wyższe niż dla ETF-u na duży konglomerat, działający w wielu biznesach. Znowu Samsung może być mniej ryzykowny od ETF-u na półprzewodniki, bo ma bardziej zdywersyfikowane źródła przychodów. 

Co do zasady jednak, więcej niezależnych (niepowiązanych ze sobą) składników w portfelu daje nam szansę na obniżenie ryzyka. 

Trochę jak z zakładem, że uda nam się wyrzucić szóstkę na kostce. Lepiej jest rzucać kilkoma kostkami niż jedną. 

Tymczasem Min-jun nie dość,że zdecydował się rzucać jedną kostką to jeszcze podwoił stawkę zakładu, a nawet wziął kredyt!

Na ETF-ie nie można stracić więcej niż się wpłaciło. Chyba, że …

Rachunek Min-jun znalazł się wśród ok. 300 tys. innych, które zostały zlikwidowane, bo zabezpieczenie na nich spadło poniżej wymaganego poziomu.  A ponad 1,2 mln rachunków w Korei dostało 13 lipca 2026 roku wezwania do uzupełnienia depozytu. 

Dlaczego tak się stało?

Broker Min-Juna pozwolił mu kupić lewarowany ETF za więcej pieniędzy niż ten miał na rachunku. Oczywiście, gdy Min-Jun obiecał, że albo dostarczy brakujące pieniądze albo sprzeda ETF, żeby pokryć margin (kredyt od brokera). 

pieniądze Min-Juna = 40 zł
zabezpieczenie dla brokera = 40% czyli 40 zł

ETF-y(2x) kupione - 100 zł  =  wartość akcji Samsunga - 200 zł 

 

W ten sposób Min-Jun zwiększył poziom dźwigni do 5. Za 40 zł "kupił akcje Samsunga" warte 200 zł. Zmiana o 1% na akcjach powodowała, że jego kapitał zmieniał się o 5%. 

Spójrzmy na optymistyczny przykład

Przykład 4 

Akcje Samsunga rosną o 10%

Cena ETF-u (2x)  rośnie o 20% do 120 zł

pieniądze Min-Juna to nadal - 40 zł (dopóki nie sprzeda ETF-u) 
zabezpieczenie dla brokera - 60 zł (40 + 20) czyli nadal >40% 

Gorzej, gdy akcje Samsunga spadły o 10%. 

Cena ETF-u (2x) spada do 80 zł.

Zabezpieczenie dla brokera = 40-20 zł czyli 20 zł (25%<40%)

 

Zabezpieczenie dla brokera spada poniżej 40%. Broker wzywa MIn-Juna, żeby ten uzupełnił zabezpieczenie do poziomu 40%.  Jeśli tego nie zrobi, broker sprzedaje jego ETF.

Na rynku może pojawić się efekt kuli śnieżnej. Brokerzy sprzedają akcje i ETF-y kupione “na kredyt” i obniżają ceny jeszcze bardziej. 

 

Min-Jun nie dość, że obstawił wzrost jednej firmy to jeszcze dołożył zakład, kiedy to się stanie. Jak najszybciej. I najlepiej bez żadnych korekt spadkowych. 

 

W trudno przewidywalnym giełdowym świecie założył się o bardzo konkretne wydarzenie i postawił na to wszystkie pieniądze. 

 

Już wiecie dlaczego Kim (ojciec Min-Juna) jest tak zszokowany?

Bo oszczędne inwestowanie Kima to zupełnie inna dyscyplina niż “inwestowanie” Min-Juna. 

Kim zakłada, że giełda urośnie. Nie wie, które spółki urosną i kiedy. Może czekać na to wiele lat. Jego ETF-y mogą przez jakiś czas spadać i Kimowi to nie przeszkadza. Bo nie wisi nad nim przymus sprzedaży. 

Min-Jun robi wiele bardzo precyzyjnych zakładów, w których nie może się pomylić.

  1. Obstawia, że akcje Samsunga urosną
  2. Obstawia, że akcje Samsunga urosną teraz. Bez korekt, które mogłyby zmusić go do ich sprzedaży.

Jeśli się to nie stanie MIn-Jun straci wszystko. Nawet, jeśli spadek będzie tylko korektą, a później akcje Samsunga poszybują do nieba. 

 

Kim inwestuje, Min-Jun uprawia hazard inwestycyjny. 

 

Co zrobić, żeby nie inwestować jak Min-Jun?

  • zrozum dokładnie instrument
    Jakie są zasady działania, co jest w środku. Nie każdy ETF jest zdywersyfikowany. ETF-y lewarowane rozróżnisz zazwyczaj po nazwie. Mają wpisany poziom dźwigni np. 2x, 3x (np. Nasdaq 3 x Leveraged PFIZ). Dla pewności sprawdź KID czyli dokument informacyjny ETF-u. W celach powinno być zapisane czy używa dźwigni.

  • nie ma instrumentów ryzykownych albo bezpiecznych.
    Wszystko zależy od tego, jak się je używa. Nawet z lewarowanych ETF-ów możesz ułożyć mniej ryzykowną strategię. Nawet na ETF-ach na obligacje możesz dużo stracić.  

  • wielkość ryzyka <> wielkość wpłaconego kapitału
    Jeśli używasz dźwigni to tak jakbyś inwestował za pożyczone pieniądze. Sprawdź, ile czasu masz na zwrot i od czego ten zwrot zależy. Możesz być zmuszony do sprzedaży w najgorszym momencie, gdy Twoja inwestycja spadnie.   

  • uważaj na nadmierną pewność siebie
    Nie ma pewnych inwestycji. Kilka razy zarobiłeś albo interetowy guru dorobił się miliona na inwestycjach? To może być tylko zwykły fart. Możesz mieć rację w 9 na 10 transakcjach, ale jeśli postawisz wszystko na jedną kartę to przez tą jedną transakcję zbankrutujesz. 

  • nie daj się  FOMO
    To, że Twój kolega wygrał, nie znaczy, że Ty to powtórzysz. Nie wiesz ile razy przegrał. Tak samo, jeśli czytasz w social mediach, że tysiące ludzi zarobiło na akcjach danej spółki, ETF-u, złocie, mieszkaniach to nie znaczy, że musisz tak samo zainwstować, jak najszybciej. A na pewno nie znaczy to, że musisz zainwestować wszystkie swoje oszczędności. 

  • uważaj na pomyłki
    CFD na ETF (kontrakt na różnicę kursową, czyli zakład o zmianę ceny bez posiadania samego instrumentu) jest jak  lewarowany ETF. W Polsce raczej nie kupisz lewarowanego ETF-a na kredyt. Ale zainwestujesz w CFD na ETF, który ma zaszytą dźwignię. Działa bardzo podobnie jak w Korei kupno na kredyt u brokera. Sprawdź dokładnie co kupujesz. Nie chcesz używać dźwigni? Poproś brokera, żeby wyłączył Ci dostęp do CFD. 

  • nie traktuj giełdy jako sposobu na zdobycie szybkiego majątku
    Równie dobrze możesz te pieniądze postawić w kasynie. Strategia, którą stosował Min-Jun przypominała strategię hazardową. Kursy akcji w krótkim terminie poruszają się podobnie, jak kulka w ruletce. 

 

Czy trzeba unikać dźwigni?

 

Nie. Dźwignia, czy też instrumenty z zaszytą dźwignią nie są same w sobie złem. 

Można je wykorzystywać do różnych strategii.
Na przykład:

  • Kupno pod przyszłe pieniądze.
    Załóżmy, że zależy nam na tym, żeby utrzymać systematyczność zakupów np. co miesiąc za 1000 zł. Akurat w tym miesiącu mamy wolne tylko 500 zł. Kolejne uwalniają się nam np. z lokaty za miesiąc. Możemy za te 500 zł kupić lewarowany ETF (2x), a brakujące 500 zł dopłacimy w kolejnym. Narażamy się na ryzyko likwidacji tego ETF-a, w ciągu tego miesiąca. Choć, jeśli jest to ETF na zdywersyfikowany indeks giełdowy to musielibyśmy mieć wyjątkowego pecha, żeby akurat spadł o 50% w jeden miesiąc. 

  • Strategie niskoskorelowanych instrumentów
    Na rynku można znaleźć ETF-y, które inwestują w portfel 60% akcje + 40% obligacje z wykorzystaniem dźwigni czyli 90% akcje i 60% w obligacje. To tak jakbyśmy kupili taki portfel ale z dodatkowym kredytem, który powiększyłby go o 50%. Strategia opiera się na tym, że obligacje zachowywały się  odwrotnie do akcji i w okresie spadków akcji, "odrabiały" część strat. UWAGA! Tak było kiedyś. Nie wiadomo czy historia się powtórzy. Jeśli nie i obligacje będą spadać razem z akcjami to "dzięki" dźwigni stracimy 1,5 raza więcej, niż przy ETF-ie bez dźwigni. 

 

Dźwignia jest jak szybki samochód. Nie musimy wciskać gazu do dechy. Czasem może się nam przydać, jeśli potrafimy na nim zapanować. Jeśli nie, to możemy nie tylko nie dojechać na miejsce, ale stracić zdrowie i majątek. 

 

W Korei po krótkim załamaniu cen akcji Samsunga, ponad 300 tys. rachunków zostało wyczyszczonych. Straty mrówek (inwestorów detalicznych) przekroczyły 1,5 mld USD. A rząd uruchomił program przeciwdziałaniu samobójstwom w rodzinach dotkniętych kryzysem ekonomicznym.

Nie daj się zmusić do zakończenia inwestycji

Mam nadzieję, że historia Min-Juna pozwoliła zrozumieć mechanizm dźwigni na którym opierają się lewarowane ETF-y. Pokazuje również, dlaczego kluczowe jest, żebyś przynajmniej spróbował/a określić czas swojej inwestycji. A dokładniej określić momenty, gdy "życie" może Cię zmusić do jej zakończenia. Twoje zyski/straty mogą głównie od tego zależeć.  


Inwestujesz na własne ryzyko. Możesz zyskać albo stracić pieniądze. Ten tekst ma Ci pomóc nauczyć się inwestować. To nie jest porada, ani rekomendacja inwestycyjna.