- „Nie inwestujesz, bo boisz się że stracisz.
To naturalne. Sprawdźmy, czego dokładnie się boisz.”
Anna poprawiła się na stołku barowym i pociągnęła głęboki łyk, jakby chciała odroczyć tę część rozmowy.
Zaczęła niepewnie:
„Tego że coś złego stanie się z moimi pieniędzmi?”
Chyba spodziewała się, że wybuchnę śmiechem, bo zawiesiła na chwilę głos.
- I czego jeszcze?
- Tego że nie mam wiedzy. Nie znam się na tym inwestowaniu!
- I co się może wtedy stać?
- No stracę kasę.
Ile mogę stracić?
Ile tej kasy możesz stracić?
- Nic. Przecież nie inwestuje żeby tracić.
- a na codzień, nie zdarza Ci się utopić pieniędzy w jakiś kompulsywnych zakupach?
- Noooo.
- Nie kupujesz losów na loterii?
- Nie. Gram w Lotto. Ale to przecież grosze. 10 zł tygodniowo.
- Czyli gdyby strata była 520 zł na rok to nie byłby to życiowy dramat i takiej straty się nie boisz?
- No pewnie że nie.
- A gdyby to było 1000-2000 zl? to jakbyś kupiła sprzęt do domu i okazało się że to zupełnie nie to miało być.
- No tak. Lodówkę tak kupiłam i teraz czekam, aż się zepsuje, żeby ją wywalić.
- To policzmy, ile mogłabyś stracić żeby to nie był dramat życiowy. jaką część swojej pensji oszczędzasz?
- Hmmm jakieś 20 czasem 30% co miesiąc.
- Czyli gdyby Twoje inwestycje chwilowo spadły o jedną pensję to odrobisz to w 4 miesiące?
- Tak ale nie po to oszczędzam, żeby zasypywać dziury po inwestycjach.
- Oczywiście. Ja ci tylko pokazuje punkt odniesienia. Co to znaczy, gdy inwestycje spadają o wartość twojej jednej pensji. Jeśli odrobisz to w kwartał to chyba nie jest to dramat?
Co innego gdybyś musiała oszczędzać taką kwotę przez rok czy dwa lata.
Nawet chwilowa strata takiej kasy byłaby trudna do przeżycia.
Czy masz plan co chcesz zrobić z tymi oszczędnościami w ciągu 5-7 lat?
- Nie, raczej nie.
- Czyli tymczasowy spadek nie zepsuje jakiegoś ważnego życiowego planu. To będzie przykre, będziesz miała wątpliwości, czy dobrze zrobiłaś ale nie będziesz musiała sprzedawać.
Bo dopóki nie zamieniasz inwestycji na gotówkę to nie jest jeszcze twoja strata. To jest tymczasowy spadek wartości.
- Jak to tymczasowy? Myślałam że jak tracę to już nie odzyskam?!
- Jeśli zainwestowałaś w jedną spółkę, która właśnie zbankrutowała to rzeczywiście nie odzyskasz.
Jeśli to bedzie dobrze zróżnicowany portfel to sto lat historii giełdy pokazuje, że wracał do wartości przed kryzysem.
Dobrze zróżnicowany portfel
- Co to znaczy dobrze zróżnicowany?
- Wyobraź sobie, że jesteś na bazarze w egzotycznym miejscu. Widzisz setki straganów z owocami ale kompletnie ci nie znanymi. Nie masz internetu, nie znasz języka sprzedawców. Ceny owoców są te same. Co robisz?
- Patrzę co inni kupują albo kupuję różne owoce.
- O właśnie. I tak samo jest z akcjami. Kupisz koszyk różnych, to nawet, jeśli kilka okaże się robaczywych to niektóre będą przepyszne. A w dodatku, jak sprzedawcy zobaczą, że ludzie lubią akurat te owoce to będzie ich więcej.
Tak samo z ETF-ami. To takie koszyki z akcjami, które rynek wymienia na te bardziej chodliwe. czyli wyrzuca te robaczywe, zostają te dobre. To jest dobrze zróżnicowany koszyk.
- Wróćmy do tego, ile mogłabyś wytrzymać?
Gdyby akcje spadły o jedną pensję to przeżyłabyś?
- No, jak mi to teraz łopatologicznie wyjaśniłeś to chyba tak.
- Jeśli do tego dodamy, że akcje mogą spaść o 50% to oznacza, że możesz ich kupić za dwie pensje. Oczywiście jeśli masz dodatkowe oszczędności, które możesz użyć gdy np stracisz pracę.
- Akcje mogą spaść aż 50%! to bardzo dużo!
- Tak, ale to nie znaczy, że całe Twoje oszczędności spadną o 50%. To tak, jak z losem na loterię. Nie kupujesz losów za wszystkie swoje oczczędności, tylko za jakiś mały kawałek. Stracisz 100% - brzmi groźnie. Stracisz 10zl? Nawet nie wzruszysz ramionami.
Bo wiesz to już przed zakupem. Tak samo z akcjami. Wiesz, że mogą spaść o 50%? Przygotowujesz siebie i portfel na to. Będzie ci to łatwiej przetrzymać, gdy będą spadać.
-Chcesz powiedzieć że strach ma wielkie oczy?
Za mało wiem o inwestycjach
- No właśnie.Porozmawiajmy o twoim strachu, że za mało wiesz o inwestycjach i to cię przeraża. Ile musiałabyś wiedzieć żeby czuć się spokojna?
- No nie wiem. Może jakbym skończyła studia albo jakiś dwuletni kurs?
- A masz prawo jazdy?
- Mam a dlaczego pytasz?
- Zanim zaczęłaś prowadzić samochód, skończyłaś studia albo dwuletni kurs na prawo jazdy?
- ale to co innego!
- Dlaczego? Przecież jazda samochodem wiąże się z dużo większym ryzykiem. Twoje inwestycje nikogo nie zabiją, ani nie zrobią z niego kaleki, a Twoja jazda samochodem może.
- No tak ale miliony ludzi jeździ samochodem tylko po krótkim kursie na prawo jazdy
- I miliony ludzi inwestuje, nie mając studiów czy dwuletniego kursu z inwestycji. i wielu z nich zarabia na swoich inwestycjach.
Czy wsiadając za kierownicę, masz wiedzę taką jaką mają kierowcy rajdowi?
- No nie.
- Dopóki nie będziesz startowała w rajdach to ta wiedza nie będzie niezbędna. Ona może być przydatna, żebyś bezpieczniej jeździła, ale nie musisz jej mieć żeby jeździć po ulicach.
Tak samo z inwestowaniem. Nie musisz znać wszystkich skomplikowanych strategii inwestycyjnych, znać wszystkie instrumenty finansowe czy sposoby zarządzania ryzykiem. Do oszczędnego inwestowania wystarczą ci podstawy i zrozumienie najważniejszych mechanizmów.
- Czyli co?
- Powinnaś wiedzieć
- co ta akcja, obligacja, ETF
- jak bardzo mogą się wahać w czasie
- jak długo mogą potrwać spadki
- jak w prosty sposób zmniejszyć ryzyko inwestycji i w jakim stopniu da się to zrobić
- ile realnie możesz zyskać
- jaki wpływ mają Twoje emocje
- jaką jest Twoja skłonność do ryzyka.
- No właśnie ja nie lubię ryzyka.
- Być może, a być może nie akceptujesz ryzyka, dlatego, że nie wiesz z czym się wiąże. Sama powiedziałaś, że myślałaś, że na giełdzie tak jak w kasynie. Obstawiasz jakąś spółkę i gdy ruletka się zatrzyma i wypadnie inna liczba (spółka) to tracisz to co obstawiłaś.
Tymczasem na giełdzie, dopóki nie spieniężysz swojej inwestycji to twoje zyski albo straty są tymczasowe.
Dodatkowo to kasyno ma nad tobą przewagę. Jednego dnia możesz wygrać ale gdybyś grała codziennie to na koniec roku będziesz na minusie. Tymczasem na giełdzie, gdy masz odpowiednio zróżnicowany portfel to w długim terminie przewaga jest po twojej stronie. Pytanie tylko czy ją wykorzystasz.
Czy moje inwestycje nie znikną?
Powiedziałaś jeszcze że boisz się tego że coś stanie się z twoimi pieniędzmi. Co miałaś na myśli?
- Zainwestuję w coś i to pewnego dnia zniknie razem z moimi pieniędzmi.
- Tak może być, jeśli wybierzesz złego partnera do inwestycji. Do tego jak wybierać partnerów też potrzebujesz wiedzy.Na szczęście wystarczy przeczytać jeden lub dwa dobre artykuły. Jak wystrzegać się szemranych inwestycji.
- Wiesz przed kim warto uciekacć?
Przed tymi, którzy obiecują zysk bez ryzyka. Bo zyskujesz, gdy zaryzykujesz.
- Od kiedy zostałeś poetą?
- To taka ukryta supermoc.
Zostańmy przy prostym tłumaczeniu i w rozbrajaniu moich strachów.
Czyli chcesz powiedzieć, że
a) mogę zainwestować dwie pensje, jeśli strata jednej to nie dramat
b) nie muszę studiować finansów, wystarczy kurs na prawo jazdy
c) moje inwestycje nie wyparują, jak nauczę się wybierać zaufanego partnera?
- To nie ja to mówię. To Ty musisz się z tym dobrze czuć. Ja Ci tylko podpowiadam, co powinnaś przemyśleć i że strach ma wielkie oczy, jeśli go nie znasz i jest tylko w Twojej wyobraźni.
- A jak nauczyć się w co warto inwestować?
c.d.n.
Często zadawane pytania
Nie musisz inwestować całych swoich oszczędności. Sprawdź, jaką ich część możesz narazić na ryzyko. I jakie ryzyko. Sprawdź, jak to zrobiliśmy w rozmowie z Anną.
Żeby inwestować oszczędnie, nie musisz studiować inwestycji.
Poznaj podstawy takie jak:
- co ta akcja, obligacja,ETF
- jak bardzo mogą się wahać w czasie
- jak długo mogą potrwać spadki
- jak w prosty sposób zmniejszyć ryzyko inwestycji i w jakim stopniu da się to zrobić
- ile realnie możesz zyskać
- Jaki wpływ mają Twoje emocje
- jaką jest Twoja skłonność do ryzyka
Wybieraj firmy inwestycyjne, które podlegają nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego.
Sprawdź, czy firma, która Cię namawia do inwestycji nie jest wpisana nanliste ostrzeżeń na stronie KNF.gov.pl
Jeśli ktoś namawia Cię do zysku bez ryzyka to uciekaj.